Kluczowe jest nie dotarcie do mas, lecz do jednostek

Czytam książkę Marcina Żukowskiego „Ty w social mediach”.

Właśnie w niej dzisiaj przeczytałem tę myśl. Dotyczyła ona prowadzenia kanału na YouTube, ale bardzo mi się spodobała tym, że wyjaśnia sens całego marketingu w internecie. Za pomocą reklamy jesteśmy w stanie dotrzeć do wszystkich użytkowników internetu, ale już na pewno każdy wie, że w takiej reklamie nie ma sensu. Dość często, niestety, spotykam się z sytuacją, gdy klient się zastanawia z określeniem docelowej grupy odbiorców, jeżeli taka grupa nie jest bardzo oczywista.

Czyli, jeżeli robisz zabiegi kosmetologiczne, to każdy od razu wie, że kobiety w wieku 20-45 lat raczej są grupą docelową dla takich usług. A co, jeżeli ni da się określić grupę docelową ze względu na „ogólność” biznesu? Każdy marketingowiec słyszał, że klient sprzedaje swój produkt „wszystkim”, więc nie ma co zwężać grupę docelową. Mam nadzieje, że już nie trzeba tłumaczyć, że to bzdura, ale moim zdaniem ona wynika z braku systematyzacji w firmie.

Nawet takie marki jak Coca-Cola, Apple czy McDonalds mają swoją grupę docelową. Ale jest bardzo dziwnie, bo każdy mój kolega czas od czasu pije Colę, sąsiedzi w różnym wieku, chociażby raz jedli w Macu a nadgryzione jabłko mają 50% młodzieży, prawie wszyscy startupowcy i biznesmeni. Wydaje się, że naprawdę KAŻDY jest grupą docelową takich firm, bo czas od czasu korzystamy z ich usług lub produktów.

Sekret?

No a sekret w tym, że te firmy korzystają z jednego narzędzia, które jest dostępne każdemu biznesu — analityki. Dzięki jej określają takie grupy docelowe, które kupują najczęściej, ale nie zapominają i o innych. W przypadku dużych firm to prawdopodobnie big data. W przypadku mniejszych firm i lokalnych biznesów ona raczej się nie przyda. Ale analityka jak narzędzie dla określania swojej grupy docelowej jest niezbędna, dzięki niej można nie tylko zobaczyć, komu już sprzedajemy, ale i to, dlaczego nie sprzedajemy 🙂 A nawet jeżeli to jest nowa firma — nietrudno będzie zbadać, komu sprzedają konkurenci.

W każdym przypadku to temat na kilka wpisów, które obowiązkowo napiszę.

A na razie już tyle, co chciałem powiedzieć dzisiaj.

Stay tuned, jak to się mówi, i do zobaczenia.

Spodobał Ci się wpis?

Udostępnij go!
To pomaga nam rozwijać się i dawać Ci jeszcze więcej wartości!

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn

Czytaj więcej

Close Menu